Stres pourazowy a samobójstwo – studium przypadku

Opublikowano przez

W pracy bardzo często spotykam się z ludźmi, którzy w jakimś momencie swojego życia przeżyli jedno lub serię traumatycznych zdarzeń, z którymi nie są wstanie sobie poradzić.

Doświadczenie traumy, u części z tych ludzi, spowoduje natrętne, przerażające i stale powracające obrazy i uczucia, te same, które towarzyszyły im podczas danego zdarzenia. Opisują oni te doświadczenia jako przeżywanie traumatycznego zdarzenia przez cały czas na nowo z tymi samymi uczuciami lęku, przerażenia czy bezsilności. Te objawy świadczą zazwyczaj o specyficznym rodzaju zaburzenia lękowego jakim jest zespół stresu pourazowego (PTSD).

Opowiem Wam tutaj o pewnej kobiecie, z którą miałam kontakt i o jej przeżyciach, z którymi nie potrafiła sobie poradzić. Dlaczego o Niej właśnie, dlatego że to się nie musiało stać. Ludzie doświadczają różnego rodzaju traumatycznych wydarzeń. Rozmawiam z ludźmi, którzy byli wykorzystywani i maltretowani jako dzieci lub takimi, których związki są pełne przemocy. Jeszcze inni stali się ofiarami wypadków, chorób lub doświadczyli śmierci kogoś bliskiego, czy to w nieszczęśliwym wypadku czy z powodu choroby.

Wszystkie te przeżycia i doświadczenia są zazwyczaj skutkiem działania innych, przeważnie złych ludzi, którzy mają na celu zadanie jak największego cierpienia. Inne, jak już wspomniałam, są skutkiem wypadku albo choroby, które są absolutnie poza naszą kontrolą. Problem jest taki, że w przypadku tej kobiety, nazwę ją tutaj Anna, nie musiało tak być. Anna nie musi cierpieć z powodu ciągłego przeżywania na nowo chwili, w której znalazła ciało swojego brata Franka (imię też zmienione), który powiesił się wiedząc dokładnie, że to jego siostra znajdzie go jako pierwsza.

To samobójstwo brata przyczyniło się tutaj do niewyobrażalnego przerażenia, bólu, gniewu, poczucia winy, niepewności, nienawiści, miłości i załamania wiary, które Anna przeżywa każdego dnia, a ja miałam „przywilej” widzieć, rozmawiając z nią kilka tygodni temu.

Franek wpadł w głęboką depresję po śmierci swojego jedenastoletniego syna. Stracił pracę. Po jakimś czasie jego żona postanowiła odejść od Franka, zabierając ze sobą pozostałe dzieci. Franek jeszcze bardziej się załamał, co było przyczyną wielokrotnego pobytu w szpitalu psychiatrycznym. Kilkakrotnie próbował odebrać sobie życie poprzez przedawkowanie leków. Anna zawsze była przy nim i pomagała mu jak tylko umiała.

Po kilkuletnich zmaganiach Franek w końcu stanął na nogi. Kupił małe mieszkanie, zaczął pracować na pół etatu, nawet poznał kogoś i wydawałoby się, że wszystko jest na dobrej drodze. Anna często odwiedzała go w jego nowym domu, razem chodzili do kościoła, na spacery. Franek był dobrze nastawiony i zaczynał znowu wierzyć, że życie mu się ułoży.

Pewnego dnia Anna umówiła się z Frankiem, że po południu przyjedzie z mamą i wszyscy pójdą na obiad to lokalnego baru. Taki był plan. Anna do tej pory pamięta słońce, które świeciło jej w oczy podczas jazdy samochodem, mówi, że była to wyjątkowa ładna jesień.

Zaparkowała samochód, mama czekała w środku. Anna poszła po Franka, zapukała do drzwi ale nikt nie otwierał. Zadzwoniła na Franka komórke…przez zamknięte drzwi słyszała jego dzwoniący telefon.

Mieszkanie było na parterze więc Anna poszła na tył bo wiedziała, że przez kuchenne okno będzie mogła zajrzeć do środka. Okno było uchylone więc krzyknęła ale nikt nie odpowiadał. Anna postanowiła wdrapać się przez otwarte okno i zobaczyć co się dzieje, już wtedy przeczuwała, Ze Franek mógł znowu przedawkować i że potrzebne będzie pogotowie.

Wdrapując się przez okno, położyła ręce na blacie kuchennym po czym zaczęła przesuwać je w prawo żeby wejść na szafkę. Wtedy poczuła coś miękkiego ale zimnego. Podniosła głowę żeby spojrzeć i zobaczyła, że dotyka rękę swojego brata. Podniosła wyżej głowę i zobaczyła Franka wiszącego na pasku z jednej z górnych szafek.

Anna nie pamięta co działo się potem, pamięta tylko jej mamę pytającą „gdzie jest Franek”, potem pogotowie i czarny worek.

To miało miejsce 6 lat temu. Franek miał 45 lat kiedy zdecydował się popełnić samobójstwo wiedząc, że Anna jest w drodze do niego.

Anna dzisiaj jest „wrakiem” kobiety, którą kiedyś była. Mówi „teraz ja żyję życiem, którym mój brat kiedyś żył”. Stale pyta „gdybym wyjechała z domu pół godziny wcześniej”, „gdybym nie zatrzymała się żeby zatankować”, „gdybym zadzwoniła do niego wcześniej”. Anna codziennie wraca do tego dnia w swoich myślach i snach. Nie chce spać bo się boi. Mówi „ja codziennie wchodzę przez to okno i czuję jego zimną rękę. Boję się, że mój sen będzie za głęboki, nie obudzę się na czas i znowu zobaczę jego twarz. To mnie zabije”. Anna mówi dalej „codziennie czuję ten zapach, słodki, przenikliwy zapach trupa, czuję go wszędzie, nie mogę jeść bo widzę Franka”.

Czy Franek dzisiaj by żył. Tego nie wiemy ale wiemy na pewno, że jego samobójstwo zrujnowało życie osoby, która bezgranicznie go kochała. Lawina następnych pytań, „czy Franek chciał żebym zobaczyła co on czuł”, „nienawidził mnie”, „dlaczego nie powiesił się gdzieś indziej”, „jak ja mam z tym żyć”, „może chciał mi pokazać że to nie jest takie trudne”.

Rozmawiając z Anną widziałam przerażenie w jej oczach kiedy opowiadała mi o tym co się stało, widziałam jej strach kiedy mówiła, że nie może „wpuścić” do swojej głowy obrazu twarzy Franka. Anna wierzy, że ten obraz ukochanej, martwej twarzy ją zabije.

Dzisiaj Anna żyje życiem, którym jej brat kiedyś żył. Tylko ma gorzej, bo nie ma już brata.

Zanim zdecydujesz się odebrać sobie życie pomyśl nie 100 ale 1000 razy „czy moje cierpienie warte jest cierpienia osób, które mnie kochają?”

 

 

„Pełne bądź częściowe wykorzystanie artykułów możliwe jest jedynie po opatrzeniu ich informacją o źródle i aktywnym linkiem zwrotnym do strony www.zdrowieipsychika.com
Moje wpisy, które tu wrzucam służą wyłącznie do celów edukacyjnych i informacyjnych, dlatego nigdy nie mogą one zastąpić opinii pracownika służby zdrowia".

One comment

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.