Świeże powietrze, ruch i przychylni ludzie – jak ja to ogarniam

Dzisiejszy wpis będzie o zbawiennym wpływie na nasze zdrowie psychiczne powietrza, aktywności fizycznej, porządnego odpoczynku, przychylnych ludzi, pogłębiania zainteresowań i sprawiania sobie drobnych przyjemności.

Uważam bowiem, że tych kilka, na pozór banalnych komponentów, może uczynić nasze życie bardziej zbalansowanym a co za tym idzie…przyjemniejszym. Napiszę Wam jak ja sobie to wypracowałam i co dla mnie działa. Zdaję sobie sprawę, że wszyscy jesteśmy inni, mamy inne priorytety i sytuacje życiowe dlatgo potraktujcie ten wpis jako zarys, na którym możecie budować i ulepszać swoje zdrowie i samopoczucie. 

Odpocznij. Pole, które odpoczęło, daje obfite plony”– Owidiusz

Odpoczynek, w tym również sen, są bardzo istotnymi składowymi naszego funkcjonowania, dzięki którym nasz organizm ma możliwość pełnej regeneracji a my czujemy się znacznie lepiej. Zarówno umysł, jak i ciało wymagają odreagowania, rozluźnienia i odprężenia dlatego zachęcam do planowania sobie czasu i sposobu odpoczynku w trakcie dnia.

Czas na odpoczynek jest bardzo prosto zaplanować jeśli najpierw wyrobimy w sobie odpowiednie nawyki. Jak to powiedział dawno temu Arystoteles „Jesteśmy tym, co w swoim życiu powtarzamy. Doskonałość nie jest jednorazowym aktem, lecz nawykiem”.

Pierwszą rzeczą jest ustalenie i trzymanie się regularnych godzin snu i pobudek. Ja pracuję na zmiany i potrafię się tej zasady trzymać (oprócz okresów kiedy pracuję na nocną lub popołudniową zmianę). W każde inne dni dla mnie pobudka jest o 6:00 rano a zasypianie przed 22:00 wieczorem. Jako że jakość snu jest dla mnie bardzo ważna, nigdy nie piję kawy po południu i zawsze śpimy przy otwartym/uchylonym oknie, w zależności od warunków pogodowych. U nas kawa jest tylko z rana, najlepiej przed 10:00 i przed wysiłkiem fizycznym.

Biorąc pod uwagę, że mam pracę „siedzącą” zazwyczaj wybieram odpoczynek w formie aktywnej. Jeśli idę do pracy na popołudnie to z rana idę na godzinę pobiegać i do tego robię 45 minut jogi w domu. Ćwicząc jogę, nauczyłam się również bardziej panować nad swoim oddechem i być jego świadoma „Jeśli jesteś panem swojego oddechu, nikt nie ukradnie ci spokoju” – Bernard Fruga. Jeśli idę do pracy na 9:00 rano to robię godzinę jogi z rana a po pracy, już z mężem idziemy na spacer lub pobiegać, w zależności od chęci w danym dniu.

Zaznaczam również, że w pracy na przerwie wychodzę na 20 minut spaceru. Spacerek jest orzeźwiający i dobrze wpływa na krążenie i dotlenienie. 

Oczywiście do odpoczynku zaliczam również czytanie, bo uwielbiam czytać i obejrzenie dobrego filmu, bo filmy też lubię. Lubię też piec i jest to dla mnie super odstresowujące i wyciszające zajęcie.

Jednak przebywanie na powietrzu zawsze stawiamy sobie za priorytet i to jest coś co robimy codziennie.

Wielu ludzi wkracza w nasze życie zupełnie przypadkowo. Niektórzy pojawiają się na kilka dni, inni niekiedy nawet tylko na kilka godzin. Nieliczni pozostają z nami na zawsze” – Janusz Leon Wiśniewski – Zbliżenia

Od jakiegoś czasu przestałam zawracać sobie głowę ludźmi. I nie oznacza to, że nie szanuję ludzi czy, że nie mam znajomych. Oznacza to tylko tyle, że jeśli z kimś mi jest „nie po drodze”, bądź nadajemy na zupełnie innych falach, to życzę im jak najlepiej i idę w swoją stronę.

Mam kilku dobrych znajomych, z którymi zawsze można wyskoczyć na kawę czy coś przegryźć, jednak podświadomie od dobrych kilku lat po prostu nie wchodzę w bliższe relacje, tzw „przyjaźnie” z ludźmi. Dlaczego? Dlatego, że bardzo męczyło mnie ciągłe narzekanie, biadolenie, plotkowanie o innych, wytykanie błędów innym, temat wszystkich imprez czyli wieczna gonitwa za pieniędzmi, doradzanie, odradzanie, pytania, dobre rady i wzory według, których powinnam żyć. I ciekawie się złożyło, że po tym jak przestałam się w to angażować, a zaczęłam bardziej uważnie żyć i zajmować się sobą, to „przyjaźnie” wyparowały a ja jestem spokojniejszym człowiekiem.

Nie chodzi o to, że nie pielęgnowałam przyjaźni tylko o to, że zaczęłam pielęgnować to na czym mi naprawdę w życiu zależy.

Jedynym moim przyjacielem jest mój mąż i to tę relację pielęgnuję i poświęcam jej swoją energię. Inni ludzie przychodzą i odchodzą. Ja staram się filtrować ludzi, którymi się otaczam Trzymaj się z daleka od ludzi, którzy chcą ograniczyć twoje ambicje. Mali ludzie zawsze to robią, ale wielcy, zawsze dają ci poczuć, że też potrafisz być wielki” Mark Twain.

Polecam Tobie również przyjrzeć się twoim relacjom z innymi ludźmi. Na czym są one zbudowane, czy są pozytywne i budujące, czy raczej wymuszone, męczące i nierzadko dołujące. Poddaj je procesowi filtracji, odcedź te, które w jakimś stopniu są toksyczne a zostaw i pielęgnuj te, dzięki którym wzrastasz, rozwijasz się i stajesz się lepszą wersją samego siebie.

Dobrze jest znaleźć sobie hobby, które tak człowieka wciąga, i sprawia, że z radością czeka się na kolejny tydzień, zamiast ponuro liczyć dni” Cecelia Ahern

Hobby, pasja, zainteresowanie, nieważne jak to nazwiemy ale ważne, aby była to aktywność, która angażuje tak bardzo, że pozwala zapomnieć o całym świecie. Ja traktuję swoje zainteresowania jako pewnego rodzaju terapię, odskocznię od codzienności i sposób na odpoczynek.

Jestem osobą, która lubi się uczyć i próbować nowych rzeczy. Od dłuższego czasu moją, nazwijmy to pasją, jest joga…bo tam ciągle pozostaję uczniem i codziennie uczę się i dowiaduję się o sobie nowych rzeczy. Drugą rzeczą, którą uwielbiam jest bieganie, nie jakieś wyczynowe ale takie dla samej siebie. Dzięki tym dwóm rzeczom dowiedziałam się że jestem o wiele silniejsza, zarówno fizycznie jak i psychicznie niż mi się wydawało. Każdy z nas jest… tylko nie każdy jeszcze o tym wie.

Moją pasją statyczną jest pieczenie i dekorowanie ciast, głównie dla rodziny i do niedzielnej kawy:). Pamiętam kiedy, jakieś pół roku temu, przechodziłam dosyć stresujący okres w moim życiu, w naszym domu co drugi dzień pojawiało się nowe ciasto. Oczywiście większość smakołyków została zaniesiona do pracy, gdzie szły jak świeże bułeczki, a ja skupiając się całą sobą na czynności pieczenia i dekoracji zapominałam o całym świecie, w tym również o tym co mnie stresowało a na co w ogóle nie miałam wpływu.

Dodatkowo, moim nowym hobby jest prowadzenie tego bloga. Dzięki temu uczę się i rozwijam swoje umiejętności w różnych sferach, chociażby w temacie obróbki zdjęć. Jeszcze długa droga przede mną, którą mam nadzieję uczynić frajdą.

Ktoś kiedyś powiedział „Kto chce, szuka sposobu, kto nie chce, szuka powodu”. Tak więc znajdź swój sposób na rozluźnienie i zapomnienie o całym świecie. Nie szukaj powodów, dla których nie możesz lub nie masz czasu na robienie czegoś co jest dla Ciebie zdrowe, dobre i rozwijające.

Skup całą uwagę na tu i teraz i powiedz mi, jaki w tej właśnie chwili masz problem” Eckhart Tolle

Małe przyjemności, które ani dużo nie kosztują bo czasami są za darmo, ani też nie zabierają nam dużo czasu ale za to poprawiają humor i dodają chęci do życia są często traktowane jak przewinienia. Ale tylko przez ludzi, którzy jeszcze nie odkryli, że skupienie się na sobie przez 20-30 minut dziennie nikomu nie zaszkodzi a nam bez wątpienia pomoże być bardziej pogodnymi, energicznymi i zadowolonymi ze swojego życia. 

Każdy może wymienić co najmniej kilka małych rzeczy, które robi codziennie lub co jakiś czas dla poprawienia swojego samopoczucia. Niektórzy nazywają je swoim rytuałem, inni chwilami słabości a jeszcze inni chwilami dla siebie. No właśnie, ale te małe rzeczy tak naprawdę mają super duży wydźwięk w odnajdowaniu radości życia i dbaniu o swoje zdrowie psychiczne.

Dla mnie ważne jest abym, co jakiś czas, miała wieczór tylko dla siebie. Wtedy oglądam „babskie” filmy, przeglądam filmiki na YouTube albo czytam. Po prostu jestem sama i wiem, że nikt nie będzie mnie „nękał”. To jest dla mnie ważne, ten spokój, że mam 3-4 godziny na robienie czegokolwiek.

Drugą rzeczą, która poprawia mi samopoczucie jest, kiedy mąż przyniesie do domu kawę na wynos. Nie wiem co w tym takiego jest ale od razu robi mi się lepiej i tak jakoś…komfortowo.

Trzecią rzeczą jest poranny przytulak mojego męża, ja po prostu nie potrafię funkcjonować bez przytulania:). 

Jest pewnie jeszcze dużo rzeczy, dzięki którym mój nastrój staje się pogodny a ja sama w sobie jestem szczęśliwsza i sympatyczniejsza dla otoczenia ale to są takie dwie, które od razu przyszły mi na myśl.

A co działa na Was, jakie małe przyjemności sprawiają, że skupiacie na nich całą uwagę i zapominacie, że w ogóle mieliście jakiś problem.

„Pełne bądź częściowe wykorzystanie artykułów możliwe jest jedynie po opatrzeniu ich informacją o źródle i aktywnym linkiem zwrotnym do strony www.zdrowieipsychika.com Moje wpisy, które tu wrzucam służą wyłącznie do celów edukacyjnych i informacyjnych, dlatego nigdy nie mogą one zastąpić opinii pracownika służby zdrowia".