Interwencja kryzysowa – podejście tradycyjne vs podejście skoncentrowane na rozwiązaniach

Moja obecna praca to interwencja kryzysowa i pomoc osobom, które znajdują się na skraju załamania psychicznego i tym, które przez nie przechodzą. Najczęściej pracuję z osobami, które trafiają na pogotowie ratunkowe po próbie samobójczej i tymi, które myślą lub planują odebrać sobie życie.

Głównym zadaniem tradycyjnej interwencji kryzysowej jest zatem ocena stanu psychicznego (w tym wykonanie dokładnego wywiadu biopsychospołecznego) pacjentów przyjętych na oddział ratunkowy, z naciskiem na ocenę ryzyka samobójstwa / samookaleczenia, w celu ustalenia, czy pacjent powinien być hospitalizowany. Do konwencjonalnej interwencji kryzysowej często dodaję odrobinę podejścia skoncentrowanego na rozwiązaniach (TSR) celem podniesienia jej wartości terapeutycznej.

Stąd właśnie zrodził się pomysł na porównanie interwencji kryzysowej w tradycyjnym podejściu (skoncentrowanym na problemie) z tą, przeprowadzoną używając technik Terapii Skoncentrowanej na Rozwiązaniach.

Tradycyjny model interwencji kryzysowej skoncentrowany na problemie.

Interwencja kryzysowa w podejściu tradycyjnym skupia się na ocenie zdrowia psychicznego pacjenta, ocenie ryzyka i dochodzeniu do tego, który z listy wymienionych problemów w największym stopniu przyczynił się do obecnej prezentacji (próby samobójczej / wzmożonych myśli samobójczych / autoagresji) pacjenta. Analizuje również czynniki, które będą hamować proces rozwiązywania problemu, poświęcając tym samym minimalny czas na odkrywanie zasobów pacjenta.

Po wnikliwym wywiadzie, zgłębiającym naturę problemu i głównie zainteresowanym deficytami pacjenta, interwent kryzysowy proponuje strategię wsparcia skupioną na tym, co on albo inni specjaliści muszą zrobić aby skutecznie, i w jak najkrótszym czasie, pomóc pacjentowi. Najczęściej oferowane są interwencje terapeutyczne, które często polegają na propozycji zmiany zachowania pacjenta.

Taki model może mieć wartość terapeutyczną dla osoby, która znalazła się w sytuacji kryzysowej po raz pierwszy. Wartość taka wypływa z tego, że osoba może porozmawiać i omówić swoje problemy ze specjalistą, który bez wątpienia zaoferuje informację, edukację i wsparcie. Może również skierować ją do specjalistycznych serwisów, jeśli zaistnieje taka potrzeba. Jednak nawet tutaj, istnieje ryzyko, że po interwencji osoba szukająca wsparcia po raz pierwszy, może poczuć się jeszcze gorzej niż przed. W znacznym stopniu wynika to z braku doświadczenia w proszeniu o pomoc i nieznajomości systemu interwencji kryzysowej, który często jest po prosty przeceniany.

Niestety taki rodzaj interwencji oferuje znikomą wartość osobom, które korzystają z niej stosunkowo regularnie z powodu częstych myśli samobójczych, czy samookaleczeń. W takich okolicznościach sprowadza się ona głównie do oceny ryzyka wystąpienia dalszych zachowań autodestrukcyjnych, z limitowanym czasem przeznaczonym na odrobinę psychoedukacji i stworzenie planu bezpieczeństwa. Nie będzie to czas całkiem bezproduktywny ale głównie dla osób, które czerpią korzyści emocjonalne z rozmowy twarzą w twarz.

Wnioski.

Interwencja kryzysowa w tradycyjnym wykonaniu:

  1. Jest znakomitym punktem wyjściowym dla osób, które po raz pierwszy szukają wsparcia. Jeśli jest taka potrzeba, otwiera ona bowiem dostęp do specjalistycznej opieki psychiatrycznej, psychologicznej, poradnictwa socjalnego lub prawnego.
  2. Jest skoncentrowana na problemie więc trudno jest tu zauważyć ulgę pacjenta. Częściej obserwowane są raczej emocje takie jak: złość, smutek, gniew, wstręt, strach, niepokój. Jedynym momentem, który wywołuje u pacjenta odrobinę nadziei, jest ten, w którym oferowana jest dalsza pomoc, np. w postaci skierowania do psychologa.
  3. Jest mało odkrywcza, a to głównie z takiej przyczyny, że pacjenci, chociaż nie zawsze chcą się do tego przyznać, doskonale wiedzą gdzie i w czym leży ich problem. Nie odkryjemy więc nic nowego, kiedy podzielimy się z nimi naszymi obserwacjami w tym temacie. Pokuszę się więc o stwierdzenie, że rozmowy o problemie wnoszą niewiele pozytywów do doświadczeń pacjenta, a czasami wręcz mogą wywołać u niego uczucie zniechęcenia.
  4. Może być odebrana, jako atak interwenta kryzysowego na wybory pacjenta i wyrażanie osądu dotyczącego jego stylu życia. Taka sytuacja ma miejsce głównie podczas niespójnej próby psychoedukacji bądź zminimalizowania tego, z czym przychodzi pacjent.
  5. Jest nieskomplikowana dla mnie, jako interwenta kryzysowego – paradoksalnie rozmowy o problemach innych ludzi są proste. Jako interwent muszę słuchać i zaoferować najlepsze wyjście z sytuacji.
  6. Ma znikomą wartość dla pacjentów regularnie przyjmowanych na oddział ratunkowy (np. w związku z samookaleczeniem lub myślami samobójczymi), gdyż nie wnosi do ich życie nic nowego. Niektórzy pacjenci uważają wręcz, że taka postać interwencji kryzysowej (ocena ryzyka) jest stratą ich czasu, gdyż nie otrzymali adekwatnej w ich przekonaniu pomocy.

Interwencja kryzysowa wykonana w nurcie Terapii Skoncentrowanej na Rozwiązaniach (TSR).

Podejście skoncentrowane na rozwiązaniach zapewnienia bardziej holistyczne i refleksyjne ustosunkowanie się do interwencji kryzysowej, w tym oceny ryzyka. Różnicę widać już w samej terminologii, gdzie termin „ocena ryzyka” zastąpiony zostaje pojęciem „oznaki bezpieczeństwa”.

Podejście Terapii Skoncentrowanej na Rozwiązaniach (TSR) dostarcza wielu cennych technik, które z powodzeniem mogą być użyte podczas interwencji kryzysowej. Jeśli nie wiesz jeszcze nic o Terapii Skoncentrowanej na Roazwiązaniach możesz przeczytać o niej tutaj.

W wielkim skrócie i uproszczeniu powiem, że magia TSR opiera się na doborze odpowiednio skonstruowanych pytań, dzięki którym w życiu pacjenta następuje pożądana zmiana. Nie jest odizolowanym przypadkiem to, że pacjent już po jednej sesji odczuwa ulgę i doświadcza wyklarowania się niejasnych treści.

Pytania zaczerpnięte z podejścia skoncentrowanego na rozwiązaniach, które najczęściej zadaję pacjentom w trakcie interwencji kryzysowej dotyczą:

  • ich celu czyli, czego oczekują od spotkania, bowiem to właśnie cel (pożądana zmiana), który chcą uzyskać wyznacza kierunek konsultacji,
  • wyjątku od występowania problemu, czyli chwil kiedy problem nie występuje lub kiedy jest mniej uporczywy,
  • przeszłych doświadczeń, czyli tego, jak pacjent poradził sobie z podobnymi sytuacjami w przeszłości,
  • samooceny, czyli tzw. skalowania polegającego na tym, że pacjent sam ocenia to, jak sobie obecnie radzi,
  • kierunku działania, czucia, widzenia, który pacjent może obrać żeby odczuć pożądaną zmianę.

Zawsze koncentruję się na tym, czego pacjent chce, a nie na problemie (czymś przed czym ucieka), z którym przyszedł. Każda interwencja może koncentrować się na mocnych stronach i zasobach pacjenta i wciąż spełniać wymagania dotyczące dokumentacji (ocena ryzyka).

Wnioski.

Interwencja kryzysowa z użyciem technik TSR:

  1. Nadal spełnia wymagania dotyczące oceny ryzyka dla potrzeb dokumentacji, mimo tego, że odchodzi od tradycyjnego schematu.
  2. Daje pacjentowi czas na zastanowienie się nad pytaniem bez zbędnych wypełniaczy i pytań pomocniczych. Praktyka w nurcie TSR nie postrzega bowiem ciszy lub odpowiedzi „nie wiem”, jako braku chęci pacjenta do współpracy.
  3. Jest pomocna dla osób regularnie korzystających ze wsparcia kryzysowego. Moje obserwacje są takie, że w oczach moich pacjentów widać automatyczną zmianę, kiedy np. pytam „co chciałbyś doświadczać/czuć zamiast np. lęku?”. Można zauważyć, że wtedy dopiero zaczynają myśleć… naprawdę myśleć. I wtedy zaczyna się ich prawdziwa praca nad sobą. Zaczynają być ciekawi tego, co się dzieje, i o co ja w ogóle pytam. Patrzą na mnie z podejrzliwością, bo tu ja jestem i pytam ich o rzeczy, które wydają się nieosiągalne w tym momencie.
  4. Ma charakter kojący i szybciej wywołuje u pacjentów uczucie nadziei, gdyż zadawane pytania zamiast analizować problem i pogrążać w nim pacjenta, zachęcają do spojrzenia ponad niego.
  5. Zaskakująco, jest bardziej męczaca dla interwenta kryzysowego, który chcąc być uważnym na każde słowo pacjenta świadczące o czymś pozytywnym (wyjątków od występowania problemów) pozostaje w stanie skupienia większego niż podczas tradycyjnej interwencji. Dodatkowo rozmowa musi być prowadzona w kierunku, który obrał pacjent – nie tym, który wydaje się słuszny praktykowi.

Wprawdzie tradycyjna interwencja kryzysowa pozostaje dominującym modelem w warunkach pogotowia ratunkowego (i nie tylko), ten artykuł obok zilustrowania wyżej wymienionych różnic, ma też na celu pokazanie tego, że połączenie podejścia tradycyjnego i TSR może być idealną kombinacją technik oceny ryzyka i wyjątkową okazją, aby być pomocnym pacjentowi w kryzysie.

Dzięki takiemu połączeniu, i skoncentrowaiu się na mocnych stronach pacjenta i jego powodach do życia, zamiast powodach do śmierci, zapewnimy mu bardziej pozytywne doświadzczenie w celu pobudzenia jego niemalże utraconej nadziei.

Dajcie mi znać, czy korzystaliście kiedyś albo, czy znacie kogoś kto korzystał z interwencji kryzysowej, i jakie były Wasze / ich odczucia?

Pozdrawiam

Zuzanna

Opublikował/a

Z wykształcenia i zamiłowania jestem Pracownikiem Socjalnym i Pedagogiem. Od kilku lat zajmuję się interwencją kryzysową w strukturach ośrodków funkcjonujących w systemie służby zdrowia. Pracuję w oparciu o założenia Terapii Skoncentrowanej na Rozwiązaniach i aktualnie przygotowuję się do uzyskania certyfikatu terapeuty tego podejścia.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.