Motywacja w depresji – małe wielkie rzeczy

Wyczytałam ostatnio, że według statystyk na depresję w Polsce choruje 1,5 mln Polaków. W odpowiedzi rząd polski wprowadził w życie „Program zapobiegania depresji w Polsce na lata 2016 – 2020”, który będzie miał na celu podniesienie świadomości wśród Polaków na temat zaburzeń depresyjnych. Ciekawa jestem czy ktoś miał okazję zetknąć się z tym osobiście i co jest właściwie robione aby Polacy nie bali się mówić o zdrowiu psychicznym. Ale to temat na inny artykuł.
Dzisiaj ma być o motywacji i działaniu.
Objawy depresji mogą być różne jednak niezależnie od ich nasilenia, częstotliwości epizodów depresyjnych oraz czym są one powodowane, jedna rzecz jest tu wspólna dla wszystkich ludzi – motywacja do zmiany i chęć działania.
Można czytać o motywacji, można czytać o zaleceniach lekarzy dla chorujących na depresję, można oglądać filmy motywacyjne, można mówić i planować co będziemy robić abyśmy poczuli się lepiej…to wszystko na nic jeśli zabraknie w tym wszystkim działania.
W mojej pracy, w przeciętnym tygodniu, rozmawiam z co najmniej 6 osobami zmagającymi się z depresją. Jest to jedna z głównych przyczyn dla której nasi klienci przychodzą do nas po poradę. I tutaj zauważam niepokojący i niezmiennie powtarzający się schemat. Ludzie niby chcą pomocy, niby chcą poczuć się lepiej i być w stanie funkcjonować na normalnym dla siebie poziomie ale jakoś nie chcą się przemóc aby coś w tym kierunku zrobić.
Przyczyny tego mogą być różne. Zazwyczaj jednak chorzy skarżą się na brak energii, brak celu, brak zainteresowań i brak czerpania przyjemności z czynności, które w przeszłości sprawiały im radość.
Zazwyczaj nasza rozmowa wygląda następująco (z małymi odchyleniami oczywiście):
Ja: powiedz mi co robisz codziennie aby sobie pomóc/aby poczuć się lepiej/aby zmusić swoje ciało do działania
Klient: o co pani chodzi, nie mam energii na nic/po co mam coś robić jak i tak nic nie pomaga/zapalę sobie zioło to mnie odpręża/biorę tabletki ale one nie pomagają
Ja: co robisz jako pierwsze po wstaniu z łóżka/jaka jest twoja rutyna
Klient: jest mi nawet ciężko wstać z łóżka/siedzę na kanapie i oglądam telewizję bo na nic innego nie starcza mi energii
To jest przykładowa rozmowa ale uwierzcie, takie i podobne odpowiedzi słyszę codziennie i tak samo często zastanawiam się „na co czekasz?”. Twoja choroba sama się nie wyleczy, nie licz na leki, że uczynią cuda. One wspierają proces rekonwalescencji ale to Ty jesteś odpowiedzialny za to żeby go przyspieszyć.
Rzeczywistość jest taka, że jak sam nie przeforsujesz w sobie nawyku robienia małych rzeczy ale codziennie, bez znaczenia na to jak ciężko Ci jest (uwierz mi to Cię nie zabije) nic się nie zmieni a Twoja choroba będzie się pogarszać. Musisz wyrobić w sobie pewnego rodzaju dyscyplinę, która pomoże Ci odnaleźć utraconą motywację.
Jeśli przerażają Cię myśli o robieniu rzeczy, na które jeszcze nie jesteś przygotowany, zacznij od małych, wykonalnych kroków.
Poniżej znajdziesz listę kilku wskazówek, z których możesz skorzystać podczas swojej rekonwalescencji. Pamiętaj, że we wszystkim liczy się regularność.
  • Codziennie rano wstań z łóżka, weź prysznic i ubierz się.
Mógłbyś zapytać „a po co, przecież i tak nigdzie nie wychodzę”. To jest bez znaczenia. Znaczenie ma za to wyrobienie w sobie nawyku. Po przebudzeniu się nie rozmyślaj, nie dawaj swojemu umysłowi szansy na przekonanie Cię, że nie warto wstawać „bo i po co”. Twój umysł wykorzysta każdą chwilę aby uczynić z niej najgorszą chwilą Twojego życia, tak więc nie daj mu tej sposobności. Uwierz mi, że poczujesz się odrobinę lepiej po założeniu czystego ubrania i otworzeniu okien w pokoju. Polecam też spanie przy otwartym lub lekko uchylonym oknie jeśli jest taka możliwość.
  • Miej przygotowany plan czynności do wykonania – ustal swoją rutynę.
Nie muszą to być wielkie projekty, mogą być to małe rzeczy, z których wykonania będziesz miał satysfakcję. Możesz zmyć naczynia, nie musisz wszystkich od razu, będzie super jak zmyjesz kilka kubków. Możesz wyjść na 20 minut spaceru wkoło bloku lub zetrzeć kurz w jednym pokoju, nie musisz od razu sprzątać całego domu. Jeśli lubisz czytać, postaraj się skoncentrować na jednej stronie ulubionej książki. Jest mnóstwo rzeczy, które możesz zrobić i nie panikuj jeśli uda Ci się zrobić tylko bądź aż jedną rzecz z listy, którą sobie przygotowałeś. Jest super i tak trzymaj.
  • Uświadom sobie, że to jak okropnie się dzisiaj czujesz nie będzie trwać wiecznie.
To jak się czujesz w końcu minie, a Ty już dzisiaj możesz sobie pomóc poprzez wykonywanie małych czynności i odhaczania ich ze swojej listy. Da Ci to poczucie osiągnięcia celu i zmotywuje do większego wysiłku. Możesz również prowadzić dziennik dzięki, któremu będziesz mógł obserwować swój postęp. Jest to dobry sposób na zidentyfikowanie czynności, które w szczególności Ci pomogły.
  • Unikaj negatywnych rzeczy i ludzi.
Mam tu na myśli rzeczy, które mogą przyczynić się do pogorszenia twojego nastroju. Unikaj zatem alkoholu, narkotyków (w tym „zioła”), nie czytaj informacji ze świata, które mogłyby Cię zestresować lub zasmucić. Sam najlepiej wiesz co sprawia, że jesteś szczęśliwy a co potrafi Twój nastrój zepsuć nawet kiedy dobrze się czujesz. To samo tyczy się ludzi. Postaraj otoczyć się ludźmi Tobie przychylnymi, którzy wesprą Twoje starania w walce o lepszy nastrój.
  • Pozostań w kontakcie z ludźmi.
Nie izoluj się w ciemnym pokoju, chociaż jest to na pewno coś co wygląda na najlepsze rozwiązanie. Zjedz posiłek ze swoją rodziną/przyjaciółmi, nawet jeśli nie jesteś głodny na pewno wciśniesz w siebie jeden kęs. Obejrzyj film lub ciekawy program. Chodzi tu o podtrzymanie interakcji międzyludzkich, gdyż będąc w towarzystwie innych ludzi rzadko kiedy będziesz miał czas no rozmyślanie o tym, jakie Twoje życie jest bezkształtne i beznadziejne. Nie musisz się odzywać, po prostu bądź z nimi.
  • Dbaj o swój sen i zdrową dietę.
Nie przesadzaj z kawą, jeśli musisz ją już wypić to postaraj się to zrobić przed godziną jedenastą rano. Wyklucz z diety wszelkiego rodzaju napoje energetyzujące i zminimalizuj spożycie cukru. Jedz dużo warzyw i unikaj przetworzonych pokarmów.
Podczas procesu rekonwalescencji najważniejsze jest żeby iść do przodu. Ktoś może powiedzieć „łatwiej jest mówić niż zrobić”, może i tak ale jak nic nie zrobisz to będziesz tylko mówił a to Ci w niczym nie pomoże. Każdy chory jest inny, każdy dzień jest inny ale jeżeli dzisiaj Wam nie poszło, jedno co możecie zrobić na pewno to spróbować jeszcze raz jutro.
Moim klientom zawsze polecam zastosować chociaż kilka z wyżej wymienionych wskazówek i konkretnie się do nich przyłożyć chociaż przez miesiąc. Rezultaty możesz ocenić sam a ja tymczasem zapraszam do dyskusji. Czy jest coś konkretnego co Wam szczególnie pomaga a co mogłoby również pomóc innym? Podziel się swoją wiedzą i doświadczeniami.
„Pełne bądź częściowe wykorzystanie artykułów możliwe jest jedynie po opatrzeniu ich informacją o źródle i aktywnym linkiem zwrotnym do strony www.zdrowieipsychika.com
Moje wpisy, które tu wrzucam służą wyłącznie do celów edukacyjnych i informacyjnych, dlatego nigdy nie mogą one zastąpić opinii pracownika służby zdrowia".

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s